Wszystkie wpisy, których autorem jest Marek Wojciechowski

Przezorność

Podczas pierwszego meczu ligowego w czasach pandemii (na platformie BBO) zdarzyło się rozdanie, które spędziło mi sen z powiek. Po licytacji: 1-2-2-3-4-4NT-5(1 as)-7 rozgrywamy ten piękny kontrakt, po wiście A, z kartami:

                 KD2
                 A1085
                 -
                 AKW1082
 -                          W763
 942                        W76
 AW9432                     K1075
 D763                       94
                 A109854
                 KD3
                 D86
                 5

Przebijamy i gramy K budząc się … z ręką w nocniku. Włączamy myślenie ale jest już nieco za późno.

Jedynym zagrożeniem jest podział pików 4-0. Jeśli cztery piki są z lewej, to nie ma układu wygrywającego. Przy czterech pikach z prawej jedyną szansą jest parada, co wymaga dwukrotnego skrócenia się w ręce. Ryzyko, że przeciwnicy przebiją pierwszego trefla lub nadbiją drugiego (a priori 5,125%) jest do przyjęcia, ponieważ, jeśli się zdarzy, to najprawdopodobniej przy układzie, który i tak nie pozwalał wygrać (W763 w ręce E). Gramy więc A i przebijamy trefla (na wszelki wypadek 8). Teraz sprawdzamy podział pików.

Tu mała dygresja – jeśli piki faktycznie dzielą się 4-0 i przy czterech pikach są dokładnie dwa kiery (jeśli tylko jeden, nie można wygrać), to w tym momencie trzeba zgrać KD. Takie zagranie przed sprawdzeniem podziału pików jest błędem ponieważ ryzyko przebicia pierwszego lub drugiego kiera (8%) jest większe niż podział pików 4-0 z czwórką w konkretnej ręce (4,8%), a więc w przypadku dubletona kier przy czterech pikach musimy się pogodzić z przegraną.

Ujawniły się 4 piki w ręce E, a więc doszło do końcówki:

                 K
                 A1085
                 -
                 KW108
 -                          W76
 ???                        ???
 ????                       ???
 ??                         -
                 A1095
                 KD3
                 D8
                 -

Teraz musimy przebić trefla i zgrać KD zanim zagramy pika do stołu, co oznacza, że w ręce E muszą być co najmniej 3 kiery. Parada przygotowana.

Wróćmy do autentycznej rozgrywki. Po ujawnieniu się rozkładu pików przeszedłem do ręki K (ukryłem D zakładając, że może później trzeba będzie zagrać małego kiera do 10 licząc na to, że uśpiony przeciwnik nie podłoży W), zaimpasowałem D (konieczne!) i zagrałem A (E dołożył kiera). Teraz zbłądziłem po raz drugi. Należało przebić trefla, co postawiłoby obrońcę E przed trudnym wyborem: dołożyć karo, pozostawiając mi komunikację kierami lub dołożyć kiera, co z kolei umożliwiłoby przejęcie D asem (wątpliwe abym tak zagrał biorąc pod uwagę, że byłem gotów zagrać na impas W licząc na błąd przeciwnika). Ciekawostką tego rozdania jest to, że jeśli W będzie w ręce W, to po zagraniu figury pik w drugiej lewie nie da się wygrać. Ciekawy przypadek przymusu przeciwko ochronie.

Podsumowując – bezmyślne zagranie w drugiej lewie praktycznie doprowadziło do nieuchronnej porażki.

Marek Wojciechowski

Remigiusz Szymczak

Dnia 3 marca 2021 roku zmarł, w wieku 68 lat, kolega Remigiusz Szymczak.

Do PZBS wstąpił w  2014 roku, był również członkiem sekcji brydżowej przy MOK-u. Rozgrywki brydżowe były dla niego odskocznią od pracy.
Spotkania brydżowe były w okresie jego długiej i ciężkiej choroby, chwilami przyjemności i możliwości spotkania w miłym towarzystwie.
Zawsze starał się być pogodny pomimo tego, że często dokuczał mu ból.
Był wspaniałym człowiekiem.
Rodzinie i bliskim składamy wyrazy współczucia.

Stanisław Kowalczewski

brydżyści gnieźnieńscy


Pogrzeb odbędzie się 13 marca na cmentarzu Św. Krzyża o godzinie 13:00.

Moje wspomnienie związane z „Remikiem” dotyczy ostatniego turnieju GTP zagranego w „realu” w czasie pandemii, 14 września 2020 roku. Para Remigiusz Szymczak – Stanisław Kowalczewski była jedyną, z którą przegraliśmy wyraźnie, głównie dzięki psychologicznemu (nie wiem czy zamierzonemu) zagraniu „Remika” w ostatnim naszym bezpośrednim starciu.

Rewanżu nie będzie!

Marek Wojciechowski

Komunikat zarządu PZBS

Zarząd PZBS ponownie przypomina, że zgodnie ze stanowczą rekomendacją Ministerstwa Sportu z dnia 10 marca 2020 r., zaleca się odwołanie wszelkich imprez brydża sportowego organizowanych przez związki brydżowe wszystkich szczebli lokalnych. Rekomendacja Ministerstwa Sportu obejmuje okres do końca marca br. Zarząd PZBS zdecydowanie przychyla się do tej rekomendacji. W przypadku kolejnych zaleceń bądź decyzji Ministerstwa Sportu, będziemy o nich informować na bieżąco.

Jednocześnie, Zarząd PZBS – na podstawie par. 8 ust. 4 pkt a) i e) oraz par. 29 pkt g) Statutu – informuje, że w przypadku przeprowadzenia zawodów brydża sportowego w tym okresie, za ich wyniki nie będą przyznawane punkty klasyfikacyjne.

Głosowało 9 członków Zarządu – 9 za

Zgodnie z powyższą rekomendacją Stowarzyszenie Gnieźnieński Brydż zawiesza do odwołania Gnieźnieński Turniej Poniedziałkowy rozgrywany w restauracji Leo Libra.

Chętnych do gry zapraszam na platformę Bridge Base Online: w poniedziałki około 17 a w pozostałe dni około 20. Formuła rozgrywek do ustalenia – na początek proponuję mecze towarzyskie. Mój nick na BBO: MarekW. Przy okazji przypominam, że na BBO organizowane są turnieje (zatwierdzone przez PZBS), w których można zdobywać punkty klasyfikacyjne.

Więcej informacji na temat gry na BBO znajdziesz na stronie PAB oraz WZBS

Marek Wojciechowski

Stanisław Michałowski – Art7

21 kwietnia 2019 roku zmarł w wieku 72 lat nasz kolega, Mistrz Międzynarodowy Stanisław Michałowski, jeden z najlepszych gnieźnieńskich brydżystów (moim zdaniem najlepszy). Urodził się 7 kwietnia 1947 roku. Od 1968 do 2005 roku był członkiem PZBS i podporą czołowych gnieźnieńskich drużyn ligowych – w tym drugoligowej „Garbarni Gniezno”.

W latach 80 i 90 ubiegłego wieku dużo grywało się „w kółko”, najczęściej u mnie lub u Stasia w jego wiejskiej posiadłości pod Gnieznem. Były to niezapomniane popołudnia i wieczory, podczas których często miała miejsce następująca scena: wszyscy chowają karty „do pudełka”, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, gotowi do następnego rozdania kiedy z ust Stasia pada: „Chwila! Chwila!” po czym rozkładamy rozegrane rozdanie i następuje analiza poczynań rozgrywającego, z której wynika, że do doskonałości, mówiąc oględnie, było dość daleko. Rozgrywka była mocną stroną Stasia i zawsze można było liczyć na rozmowę dotyczącą ciekawych aspektów tego elementu brydża. Spotkanie z nim zwykle zaczynało się od słów: „masz taką kartę…” i robiło się ciekawie nawet jeśli brakowało czwartego lub nawet trzeciego do brydża.

Miałem też honor i przyjemność zagrać ze Stasiem kilka turniejów w słynnej poznańskiej „Gazowni”, w Sławie Śląskiej, Sopocie i Słupsku. Fajerwerków nie było ale, o ile pamiętam, honor nie ucierpiał.

Kilka lat temu Stasiu zerwał z uprawianiem brydża sportowego ze względów zdrowotnych ale dzięki BBO miał z nim codziennie kontakt jako ART7. Można go tam było spotkać o dowolnej porze dnia (a czasem i nocy).

W roku 2012 przeżył rozległy zawał serca i był przez kilka minut, jak się wyraził, „po drugiej stronie”. Od tej pory traktował każdy przeżyty dzień jako dar. Przeżył tych dni jeszcze około 2500.

Bene quiescas!

Pogrzeb odbędzie się w czwartek, 25 kwietnia o godzinie 11:30 na cmentarzu Św. Krzyża w Gnieźnie.

Marek Wojciechowski

Splinter



Jedną z najpopularniejszych konwencji strefy szlemowej jest Splinter.

Zanim zdefiniujemy czym to się je, popatrzmy na dwa przykłady:

Przykład 1:

                 KD54
                 KD54
                 K543
                 6

                 A9876
                 A3
                 A2
                 5432

Niewątpliwie każdy chciałby grać 6 widząc obie ręce.

Przykład 2:

                 KD54
                 KD54
                 K543
                 6

                 A9876
                 A3
                 62
                 KD42

Tym razem szlemik jest bez szans mimo nieco większej siły.

Splinter to konwencja pozwalająca odróżnić te dwa przypadki.

Splinter to nienaturalny przeskok bocznym kolorem informujący o dobrym ficie w atu oraz krótkości w licytowanym kolorze. Obowiązkiem partnera jest ustosunkowanie się do kwestii wyłączenia – jeśli cała siła zgromadzona jest w pozostałych trzech kolorach dajemy odpowiedź pozytywną (cuebid lub pytamy o asy), w przeciwnym wypadku dajemy odpowiedź negatywną (powrót na kolor uzgodniony).

W przykładzie 1 prawidłowa licytacja jest następująca: 1 – 4(Splinter) – 4 (cuebid) …

W przykładzie 2: 1 – 4 – 4 (negat).

Splinter nie zawsze jest licytowany w pierwszym okrążeniu licytacji. Np.:

1 – 1 – 1 – 4 (Splinter uzgadniający piki).

Z zasady bilansu wynika, że Splintera dajemy z ręką dającą wystarczające szanse na wygranie końcówki (po otwarciu 1/ będzie to 12-14PC – z silniejszą ręką trzeba szukać innej drogi dojścia do szlemika).

Partner otwiera 1NT i początek licytacji jest następujący:

1NT – 2 (transfer) – 2 – ?

Co licytujemy z ręką:

  1. AK9876 KW4 K73 D – ręka za silna na Splintera, licytujemy 3 lub 3 w zależności od ustaleń. Po Splinterze najczęściej usłyszymy 4 i jesteśmy w tym samym miejscu co na początku ale o dwa szczeble wyżej.
  2. AK9876 KW4 973 3 – 4 (Splinter ), jeśli partner odpowie pozytywnie, to droga do szlemika stoi przed nami otworem.

Marek Wojciechowski

Kontrola koloru atutowego

Przypuśćmy, że rozgrywamy 4 i dysponujemy takim kolorem atutowym: A9832 – 654. Przeciwnicy mają więc pięć kierów: KQJ107. Jeśli możemy sobie pozwolić na oddanie tylko dwóch lew atutowych musimy założyć, że kolor ten dzieli się u obrońców 3-2. Wydaje się, że wystarczy dwukrotnie zagrać w atu, lecz złośliwy przeciwnik połączy nam atuty trzeci raz i, jeśli do wygrania potrzebna jest przebitka w ręce zawierającej trzy atuty, plan legnie w gruzach.

Chcąc zachować kontrolę nad rozdaniem musimy zacząć atutowanie od zagrania małego kiera a dopiero później asa. W ten sposób osiągniemy dwa cele: odbierzemy przeciwnikom atuty grożące nadbitkami (ostatniego atuta spędzimy bocznymi kolorami) oraz pozostawimy trzeciego kiera w krótszej ręce.

                W10762
                762
                85
                K85
 AK8                          D953
 KDW                          83
 W10643                       97
 109                          W7643
                4
                A10954
                AKD2
                AD2

Gramy 4 po dwukrotnym zagraniu w piki. Próba przebicia trzeciego kara skończy się nadbitką a rozpoczęcie atutowania od asa – trzykrotnym połączeniem kierów.

Jedynym sposobem na wygranie tego kontraktu jest rozpoczęcie atutowania od małego kiera.

Wist K również nie jest groźny – wystarczy go przepuścić.

Jeszcze wyraźniej widać konieczność zachowania ostrożności w obchodzeniu się z kolorem atutowym w takim rozdaniu:

                85
                8743
                97
                76432
 W1073                        D642
 KDW10                        9
 865                          W10432
 W8                           1095
                AK9
                A652
                AKD
                AKD

Kontrakt 4, wist W.

Jeśli zlekceważymy wist przeciwnika (większość obrońców zawistuje K, który zostanie przepuszczony) i zagramy A i mały kier to ten „pancerny” kontrakt zakończy się wpadką.

Trudniejszy przykład panowania nad kolorem atutowym został opisany przez Henryka Niedźwieckiego prawie pół wieku temu.

                9653
                A
                ADW102
                W87
 W1072                        4
 DW1094                       K873
 65                           9874
 K3                           6542
                AKD8
                652
                K3
                AD109

Grasz 6 po wiście D.

Patrząc tylko na ręce NS i zakładając podział atu 3-2, łatwo doliczyć się 13 lew bez konieczności impasowania K: 5 kar, 4 piki, A, A i 2 przebitki kier. Większość graczy pomyśli o możliwym rozkładzie pików 4-1 i dojdzie do wniosku, że spowoduje to tylko korektę liczby lew do 12. Nie do końca jest to prawdą – łatwo sprawdzić, że przy podanym rozkładzie, dwukrotne cofnięcie się do ręki pikami celem przebicia kierów, uniemożliwi odebranie lew karowych.

Rozwiązanie może się wydawać dość zaskakujące – należy oddać pierwszą lewę pikową. Każdy inny sposób rozegrania atutów prowadzi do wpadki. Nawiasem mówiąc – kładzie wist W lub karowy ponieważ psuje komunikację (potrzebne jest dodatkowe dojście do ręki z powodu zablokowania kierów).

Na koniec przykład nie mający nic wspólnego z omawianą techniką rozgrywki:

                DW863
                32
                D42
                K105
 1092                         754
 D                            KW87
 109876                       K53
 AD92                         843
                AK
                A109654
                AW
                W76

Kontrakt 4, wist 9, E dokłada małe.

Ponieważ do oddania jest na pewno lewa treflowa nie można sobie pozwolić na oddanie trzech lew atutowych.

Abstrahując od podanego przykładu zastanówmy się jak prawidłowo rozwiązać kiery. Przy podziale 3-2 sposób rozgrywki jest obojętny, należy skupić się na rozkładach 4-1. Jeśli cztery kiery są u lewego obrońcy, nic nie możemy zrobić, zatem zakładamy, że lewy obrońca ma jednego kiera a prawy – cztery. Brakuje trzech figur i dwóch blotek, więc szansa na singlową figurę ma się do szansy na singlową blotkę jak 3 do 2, czyli 60% do 40%. Wniosek – aby mieć szansę na wygranie 4, rozgrywkę kierów należy rozpocząć od asa a następnie przejść do stołu i zagrać blotkę.

Na koniec należy rozważyć sposób wykorzystania szansy pikowo-treflowej. Są tu dwa sensowne sposoby:

  1. trefl do króla – potrzebne dobre położenie A (0.5) i podział pików 3-3 (0.36) czyli 0.5*0.36=0.18,
  2. trefl do 10 – potrzebne dobre położenie D (0.5) oraz  dobre położenie A lub podział pików 3-3 (0.5+0.5*0.36) czyli – 0.5*(0.5+0.5*0.36)=0.34.

Przy stoliku takie obliczenia nie zawsze są potrzebne – często wystarczy porównać, która z dwóch szans jest większa. W naszym przypadku porównanie jest dość proste – nawet bez wykonywania obliczeń widać, że drugi sposób jest lepszy (oprócz szansy o identycznym prawdopodobieństwie jak w 1. mamy szansę dodatkową (A z lewej).

Nie widać żadnego powodu do rozpoczęcia atutowania od małego kiera.

Marek Wojciechowski

 

Włodzimierz Ratajczak

18 stycznia 2019 roku zmarł mój wieloletni partner brydżowy, Mistrz Międzynarodowy Włodzimierz Ratajczak, jeden z najlepszych brydżystów w historii naszego miasta. Urodził się 22 maja 1947 roku a swoją przygodę z brydżem zaczął w wieku około 20 lat. Od tej pory nieprzerwanie aż do roku 2012, kiedy choroba uniemożliwiła mu dalszą grę, był członkiem czołowych gnieźnieńskich drużyn -w tym drugoligowej „Garbarni Gniezno” (mowa o ówczesnej drugiej lidze zwanej dziś pierwszą).

Jako pracownik PKP brał udział we wszystkich Mistrzostwach Polski Kolejarzy w tym czterokrotnie w zwycięskiej reprezentacji Zachodniej DOKP w Poznaniu. Miał też na swoim koncie dwukrotne zwycięstwo w Mistrzostwach Polski Garbarzy i kilka czołowych lokat w Mistrzostwach Wielkopolski.

Od kiedy pamiętam, a mieszkam w Gnieźnie od 1983 roku, Włodek był jednym z organizatorów i sędzią naszych lokalnych turniejów poniedziałkowych. Sędzią był zdecydowanym i bezkompromisowym. Kiedy padał słynny werdykt: „kara czasowa”, nie było odwołania. W początkach sędziowskiej kariery Włodka, często po dwóch godzinach gry, zdarzały się komunikaty: „Turniej pomylony! Zaczynamy od nowa!”, co wprowadzało atmosferę niekłamanego zachwytu wśród wszystkich maniaków brydża, ponieważ była okazja do rozegrania kilkunastu rozdań więcej niż zwykle.

Jak Włodek grał w brydża? Szybko, najczęściej skutecznie i był „obecny przy stoliku”. Wiedział co dzieje się w głowach przeciwników i partnera. Tego mnie nauczył – brydż to nie tylko matematyka.

Bene quiescas!

Marek Wojciechowski

Staranność

Na jednym z turniejów na maksy grałem kontrakt 6. Rozdanie jest ciekawe ponieważ po otwarciu kontrolki ukazał się sznurek zapisów od góry do dołu 650. Nie było więc potrzeby licytować 6 tylko wziąć 12 lew – 680 czy 1430 było maksem.

Rozdanie to nie jest też specjalnie trudne, trzeba tylko znać podstawowe techniki rozgrywki i wykazać się starannością w grze.

Po licytacji, w której W skontrował cue bid kierowy gramy 6 po wiście K.

                 8654
                 64
                 AK3
                 AK54

                 AKW1097
                 A5
                 8754
                 D

Lewa 0: liczymy lewy 5 pikowych, 1 kierowa, 2 karowe, 3 treflowe razem 11 lew. 12 lewę może dać podział pików 2-1, trzecia dama w impasie lub …

Lewa 1: TECHNIKA PRZEPUSZCZENIE, znamy ją ale nie stosujemy, bijemy asem

Lewa 2: TECHNIKA ODATUTOWANIE CAŁKOWITE, gramy A i E nie dokłada do koloru, ujawniła się trzecia dama za impasem

Lewa 3: rezygnujemy z techniki atutowania całkowitego grając K, u W została singlowa teraz D

Lewa 4: D

Lewa 5: przechodzimy do stołu A

Lewa 6: A – z ręki wyrzucamy kiera

Lewa 7: TECHNIKA ELIMINACJA, przebijamy kiera w ręku

Lewa 8: karem do stołu, niespodzianka, W myśli i wyrzuca trefla, bijemy K. Jeżeli W przebiłby damą pik wyrzucilibyśmy karo – TECHNIKA PRZEGRYWAJĄCA NA PRZEGRYWAJĄCĄ. Dalsza gra jest już chyba prosta…

Lewa 9: na K wyrzucamy karo, W dokłada trefla

Lewa 10: przebijamy trefla w ręce, ciąg dalszy TECHNIKI ELIMINACJI, W myśli i nie nadbija, wyrzuca kiera. W jeszcze walczy, gdyby nadbił to musiałby wyjść w kiera pod podwójny renons.

KOŃCÓWKA:

                 86
                 
                 3
                 

                 W10
                 
                 8
                

Mamy 2 przegrywające: pika i karo

Lewa 11: TECHNIKA WPUSTKA, gramy pika

Lewa 12: W gra, bo musi, pod podwójny renons w kiera, TECHNIKA PRZEBITKA, przebijamy na dowolnej ręce wyrzucając z drugiej ręki karo.

Lewa 13: bierzemy ostatnią lewę na atuta.

PROSTE? Chyba tak, wystarczyło starannie rozgrywać i kontrakt sam się wygrał.

Pełny rozkład:

                 8654
                 64
                 AK3
                 AK54
 D32                        
 KDW109                     8732
 9                          DW1062
 W1098                      7632
                 AKW1097
                 A5
                 8754
                 D

Gwoli ścisłości należy dodać, że wist w singletona karo odbierał przedwcześnie jedno z dojść do stołu, konieczne do przeprowadzenia opisanej wyżej eliminacji. Trudno jednak winić obrońcę W za to, że nie dążył do przebitki mając, prawie pewną, naturalną lewę na D.

Andrzej Chudy

Pogranicze brydża

Kilka miesięcy temu (w czasie Kongresu Poznańskiego) rzuciłem w eter problem z pogranicza brydża i matematyki:

Czy istnieje rozdanie, dla którego minimaksem jest PAS?

Nikt nie podjął rękawicy, chociaż nagroda była godna problemu – duże piwo.

Przy wydatnej pomocy komputera udało mi się w końcu znaleźć przykład:

                                                                 
                             KW
                             D87653
                             10942
                             A
 A                                           D87653
 KW                                          10942
 D987653                                     A
 10942                                       KW
                             10942
                             A
                             KW
                             D87653

      BA            

N:   6     5     6     5     6
S:    6     5     6     5     6
E:    6     6     5     6     5
W:   6     6     5     6     5

Poczucie estetyki psują jedynie piątki w tabelce z liczbą możliwych do wzięcia lew.

Może ktoś ma ochotę na DWA duże piwa… za znalezienie rozwiązania na szóstkę?

Ciekawostka – program do określania minimaksa uparcie twierdzi, że minimx = 7NTS 0.

Marek Wojciechowski

Turniej 2013-10-21

Obrona przed wpustką Rozdanie nr 23

                 A52
                 A964
                 104
                 A975
    KJ                    83
    J85                   Q72
    J865                  AQ932
    J1086                 Q42
                 Q109764
                 K103
                 K7
                 K3

Rozgrywamy kontrakt 4 z ręki S po wiście J. Konfiguracja kierów sugeruje rozgrywkę na wpustkę. Podstawowym problemem jest brak komunikacji do przeprowadzenia eliminacji. Jedyną szansę upatrujemy w pomocy ze strony przeciwników. Zwracamy się o tę pomoc bijąc królem i grając do A. Teraz karo i czekamy na reakcję E. Załóżmy, że wziął lewę asem.

                 A52
                 A964
                 10
                 97
    KJ                    83
    J85                   Q72
    J86                   Q932
    108                   Q
                 Q109764
                 K103
                 K
                

Popatrzmy teraz na rozdanie z pozycji obrońcy E. Co robi rozgrywający? Próbuje eliminować kolory młodsze. Ostatnią rzeczą jaką teraz możemy zrobić jest zagranie Q, ponieważ rozgrywający przebije, skończy eliminację przebijając ostatniego trefla, zgra K i wpuści partnera pikiem, wymuszając zagranie w kiera lub podwójny renons.

Marek Wojciechowski